... Tego samego wieczoru umówiłam się jeszcze ze znajomymi na małą imprezę pożegnalną, która miała odbyć się w domu Mariny. Co prawda należała ona do naszej paczki, ale także była chodzącą królową szkoły. Wszystkie dziewczęta zazdrościły jej popularności, ciuchów i wiecznie oglądających się za nią chłopaków. Trzeba było przyznać, że zasługuje na to. Marina to urodziwa blondynka o dużych, ciemnych oczach. Ma nienaganną figurę i długie nogi. Pewnie teraz wyobrażacie sobie idealną, rozpuszczoną dziewczynę. Ale, ale.. jak już wspomniałam Marina była w naszej paczce co wyróżnia ją spośród innych diw. Zazwyczaj ubierała się na luzie, ale kolory mieszała jak szalona - to wyróżniało ją spośród innych, gdyż nikt nie odważył się ubrać lepiej od niej. Nigdy nie rozumiałam co ona w nas widziała jako, że byliśmy tylko zgrają najzwyklejszych ludzi na świecie, a ona...sami wiecie. Ewentualnie można zwrócić uwagę na to, że cała nasza piątka była nierozłączna od podstawówki. Więc albo ją wiążę sentyment do nas, albo rzeczywiście docenia naszą przyjaźń przez te wszystkie lata. Tak czy siak pierwsi na domówce pojawiliśmy się oczywiście my, w komplecie, czyli Nina, Jack, Nathan, Hanna i ja. Pomogliśmy organizatorce w ostatnich przygotowaniach a 5 minut przed planowanym rozpoczęciem imprezy rozległ się pierwszy dzwonek do drzwi. Uradowana Marina podbiegła do drzwi i szybkim ruchem je otworzyła. Wtedy do domu zaczęli wchodzić całą grupą nieznajomi a tylko kilka osób, które znałam było ze szkoły. Zaczęłam patrzeć wrogim wzorkiem na przyjaciółkę. "No oczywiście, że tak się stało. Jak zwykle obietnicy tej zołzy nigdy się nie sprawdzają" pomyślałam, w duchu aż kpiąc ze złości.
-Miała to być mała, lekka imprezka abyśmy powspominali i nacieszyli się ostatnimi chwilami razem a nie jakaś biba roznosząca się po całe osiedle. Ja wychodzę - syknęłam cicho do znajomych.Nie jestem typem samotniczki, że unikam towarzystwa jak ognia, ale dzisiaj zdecydowanie nie miałam nastroju do imprez. Na tą skusiłam się jedynie pod pretekstem małej domówki. Szybkim krokiem poszłam do sypialni na piętrze i wzięłam swoje rzeczy. Już miałam wychodzić kiedy poczułam lekkie szarpnięcie za rękę. Okazało się, że to Nick, były już w sumie rozgrywający w szkolnej footballu. Był on dość przystojny i zarazem silny więc na chwilę odstąpiłam, nie wyrywając się.
-A gdzie ty już uciekasz Jess? Impreza nawet się nie zaczęła dobrze, a ty zwiewasz. -zaczął chłopak.
-Sorry, ale nie mam dzisiaj smykałki do zabawy w piwnego ping-ponga i walaniem się później po kątach. -ironicznie odpowiedziałam Nickowi i uwolniwszy się od mocnego uścisku podreptałam w stronę drzwi.
-To chociaż poczekaj, odwiozę cię do domu. -usłyszałam po kilku sekundach.
"A to mi nowość" - pomyślałam. "Koniec liceum, a ten dopiero sobie przypomniał o moim istnieni
u" -zakpiłam w myślach. A streszczając Nick bardzo podobał się Marinie. Kilka razy byli gdzieś tam razem, a przynajmniej tak twierdziła moja kumpela. Kilka razy też spotkaliśmy się w większym gronie, gdzie ignorując przyjaciółkę wymieniłam z chłopakiem kilka uśmiechów. Które później okazały się nieważne, bo zawsze nazajutrz w szkole mnie olewał. Więc nie zrobiłam z tego żadnej wielkiej sprawy, chociaż lekko mnie to zabolało. "Trudno, było minęło" -myślałam z goryczą wtedy. A teraz proszę bardzo, wracamy razem do mojego domu. Nie miałam siły odmawiać, a w duchu mnie to ekscytowało. I tak skończyłam sam na sam z Nickiem. Wychodząc czułam na plecach zazdrosne oczy Mariny, ale nie przejmowałam się tym. O naszym lekkim konflikcie dowiecie się później.
*10 minut później, w samochodzie*
Z radia dobiegały ciche pomruki piosenki Michaela Jacksona. Przez jakiś czas trwaliśmy w niezręcznej ciszy, aż w końcu Nick się przełamał.
-Okej, Jess. Widzę, że jest to dla ciebie dziwne, że tak nagle zaczynam się tobą interesować, po tym jak cię olewałem cały rok. Przepraszam cię za to, ale nie chciałem ci robić nadziei. Wtedy nie byłem typem chłopaka, który szukał poważnego związku. Nie chciałem cię zranić.
-Cieszę się, że taki dżentelmen z ciebie się zrobił. Ale wyprostować sytuację już dawno by nie zaszkodziło.
-Dobrze wiesz dlaczego ci nie powiedziałem, Jessica. Wiedziałem, że cię to zaboli, obserwowałem cię już od jakiegoś czasu. W końcu mieszkasz tylko dwie ulice dalej, a do szkoły chodzimy razem od 7 lat.
-Super, cieszę się bardzo, ze obchodzą cię moje uczucia ale teraz już nic nie zmienisz. Liceum się skończyło, czas zabawy również przeminął.
Dostrzegłam, że chłopak się speszył i posmutniał.
Wtedy zauważyłam na drodze czarnego, ledwie widocznego szopa. Akurat przejeżdżaliśmy przez drogę wjazdową do naszego osiedla, która jest otoczona z dwóch stron gęstym lasem.
-UWAŻAJ! Nick hamuj! -zdążyłam tylko wykrzyknąć, ale Nick już skręcił i usłyszałam tylko głośny huk. Uderzyliśmy w drzewo. I wtedy mrok ogarnął moje oczy, a kilka sekund później odpłynęłam.
Tak więc mamy rozdział I :) A także ponad 100 wyświetleń. Jesteście mega!
Moje opowiadanie będzie się rozwijało z czasem, jak obiecałam. Szykuję także dla was małą niespodziankę, która będzie gotowa niedługo - albo przed wydaniem rozdziału II albo po.
Mam nadzieję, że spodobało wam się. W takim razie komentujcie i obserwujcie, nie obrażę się :)
Kurczę, spodobało mi się twoje opowiadanie, strasznie mnie wciągnęło :D. Bardzo masz fajny sposób pisania. Taki wyrazisty i zrozumiały :). Weszłam tu, bo strona Faking it na Facebook zapraszała do przeczytania i nie żałuję :**.
OdpowiedzUsuńA wracając do opowiadania, spodobało mi się jak w prologu opisała zakończenie roku szkolnego. Nie skupiłaś się tylko na bohaterce, lecz na całym otoczeniu, za to wielki plus! :D. Jak i prolog, tak i pierwszy rozdział wymiata, ale końcówka pierwszego rozdziału mnie zaskoczyła. Jestem bardzo ciekawa losów Jess.
Czekam z wielką niecierpliwością, oczywiście dodałam ciebie do obserwowanych o gorąco pozdrawiam! :***
Zapraszam również do siebie na nowy rozdział :).
http://palace-to-crumble.blogspot.com/
Nawet nie wiesz jak mi serducho się cieszy czytając takie miłe słowa. Co do zakończenia liceum - właśnie oto mi chodzi w moim opowiadaniu. Jessica może i jest główną bohaterką, ale skupiam większą uwagę na tło, postacie epizodyczne i w dalszym planie :) Faking It na fb to świetna strona! :D
UsuńNiedługo będzie nowy rozdział, o czym poinformuje pod postem na fb (ze strony FI) i mała niespodzianka :)
Ja też dodaję twojego bloga do obserwowanych, bo piszesz świetnie :)
Ja również pozdrawiam, D :>
Świetny rozdział i genialny pomysł na fabułe! Czyta sie tak lekko i oczywiscie interesująco :) czekam na nowy rozdział i zapraszam tez do mnie: blindlovefanfiction.blogspot.com
OdpowiedzUsuńDziękuję najmocniej :D Nowy rozdział już jest na blogu :)
UsuńA twoje opowiadanie też jest świetne - niewidomą Holland bardzo mnie zaskoczyłaś :>
Podoba mi się ! :) Czekam na następne rozdziały. :)
OdpowiedzUsuńPowodzenia w pisaniu ! :)
Jak mi miło <3 Nowy rozdział już jest :D
UsuńSzczęście się przyda, ale NIE dziękuję XD